wtorek, 24 lutego 2015

Georg Wind of changes

Facebook - Wine Trip Into Your Soul

Winiarska Austria wciąż znana jest głównie z niepowtarzalnie pieprzowych Gruner Veltliner i fenomenalnie mineralnych Rieslingów. Tuż za nimi uwagę przyciągają Zweigelty, Blaufrankische i St. Laurenty. Warto wspomnieć, iż ojczyzna Wagnera może pochwalić się również świetnymi czerwonymi kupażami oraz winami słodkimi. Miły Wojciech Wojtanowski z ambitnego projektu Wino i Kieliszki, mogącego pochwalić się najszerszą ofertą austriackich win w Polsce, pewnego dnia przesłał mi niecodzienną paczkę.

WineMike

Producent Georg Wind na zaledwie 13 ha w obszarze Neusiedlersee – Hügelland nie ogranicza się do kilku etykiet; w jego portfolio odnajdziemy całą gamę białych, czerwonych oraz w różnym stopniu nasyconych słodyczą win. Wszyscy ci, którzy piszemy o winie, jesteśmy winni wielkie przeprosiny dla wielbicieli słodkich win. Jedni trakturą je z przymrużeniem oka, inni jako oczywisty dodatek do wszelakich deserów. Chardonnay Spatlese 2012 jest dobrym przykładem zachowania świeżej kwasowości bez utraty brzoskwiniowej słodyczy. Stosunkowo niewielki alkohol (10,8 %) zgrabnie wpisuje się w modny ostatnio nurt win "przyjaznych osobom dbającym o kalorie". Czegóż tutaj nie ma - morelowo - mirabelkowe niuanse, poprzetykanie pikantnymi akcentami, finisz średnio-długi. A wszystko to zaledwie za 51 zł

WineMike

Pura Vida 2011 stanowi śmiały komunikat, że pod zakrętką również mogą kryć się solidne, nieszablonowe wina. Mieszanka Zweigelta, Merlota i Blaufranischa skutecznie pobita 14% alkoholu sprawia, że warto zdekantować zawartość butelki, by po zaledwie 15 minutach cieszyć się dżemowymi nutami, feerią owoców leśnych, intensywna, zwarta budowa z mocą suszonych wiśni oraz gorzkiej czekolady. Kwota 55 zł za tę podróż wydaje się idealna.

Facebook - Wine Trip Into Your Soul

środa, 18 lutego 2015

Rozgrzewka z Harslevelu

Facebook - Wine Trip Into Your Soul

Kiedy pada pytanie o biały szczep winorośli z Węgier, najczęściej odpowiedź brzmi Furmint. Odmiana Harslevelu, czy to z uwagi na trudność w wymowie czy też pisowni, nadal pozostaje mniej znana od swojego "dużego brata". A to spory błąd, zważywszy na to, jakie wina potrafi dawać. Nigdy nie jest za późno na minięcie wszędobylskich Furmintów i podreptanie w kierunku mniej znanego, ale zasługującego na szczególną atencję.

Sarolta Bardos (divany.hu)

Zapracowany Paweł Świerczek z Rafa Wino znalazł chwilę, że podrzucić Tokaj Nobilis Bars Barakonyi Harslevelu 2013. Świetnie wiemy, że winnice w Tokaju nie są samotnymi wyspami i mamy tutaj najlepszy tego dowód - za winem stoi Sarolta Bardos, żona Petera Molnara z Patriciusa - oboje są wyznawcami Harslevelu i nie ma tym cienia przesady. Chociaż proporcje upraw w parceli Barkonyi, skąd pochodzi omawiane wino w kwestii dwóch białych najpopularniejszych odmian na Węgrzech wcale nie przemawiają na korzyść "forsowanego szczepu"; Furmint 38%, a Harslevelu 23%. Mamy tutaj czarno na białym, że czasem mniej znaczy lepiej, a w przypadku tej odmiany staje się to aksjomatem. A gdzie wino?

WineMike

Świeżutki rocznik rozgrzewa się w kieliszku niczym biegacz przed maratonem. Początkowo nie chwytają nuty nieco utlenione, szybko ulatujące. Z czasem pojawiają się nuty miętowe i mineralne, jednak warto dać mu pół godziny w kieliszku, a odwdzięczy się słonymi akcentami, herbacianymi, nieco oleistą strukturą. Teraz jesteśmy gotowi do biegu, znaczy się do degustacji, ma się rozumieć. Nieco wapienne w ustach, ze sprężystą kwasowością, nachodzące falami z niesamowitą ewolucją. Dawno nie miałem takiego wina w kieliszku, które przeczy swojemu założeniu; hedonistyczne aromatyczne, gdzie dopiero po dłuższej chwili uzmysławiamy sobie, pchani ciekawością, jak smakuje.

Do kupienia w Rafa Wino (64 zł)

Facebook - Wine Trip Into Your Soul

poniedziałek, 16 lutego 2015

California knows how to party

Facebook - Wine Trip Into Your Soul

Widzieliście "Bottle shock"? Komedia o winach w której nie każdemu było do śmiechu. W filmie o degustacji paryskiej z 1976 roku świetne wrażenie wywarły na mnie role Billa Pullmana oraz Alana Rickmana, a fenomenalne zdjęcia z paralotni dopełniły dzieła; ciągnące się po horyzont kalifornijskie winnice, gdzieniegdzie nieśmiało poprzecinane ścieżkami. Na zaproszenie Stowarzyszenia Sommelierów Polskich i firmy Tratoria miałem okazję - przy pomocy tamtejszych win - powrócić myślami do klimatów najsłoneczniejszego stanu, gdzie jednych marzenia stają się prawdą, innych zderzają się z brutalną rzeczywistością, a dla reszty american dream pozostaje snem.

Olaf Kuziemka

W bankietowej sali hotelu Regent ramię w ramię z członkami SSP i zaproszonymi przedstawicielami mediów degustowałem serię win z których każde mniej lub bardziej kojarzone jest z krainą, której doliny przeżywały gorączkę złota. Wspólnie event mistrzowsko poprowadzili Claudia Schuetz (ambasadorka win kalifornijskich w Europie) oraz Piotr Kamecki ze Stowarzyszenia Sommelierów Polskich.

Gallo Mirassou Sauvignon Blanc 2013; przyjazne, dobra równowaga, nosowe wino, sporo nut limonki i grejpfruta, usta kruche. Panamera Chardonnay 2013; niskoalkoholowe, nuty jabłek, nieco mineralne, średnio-intensywne usta pozbawione świeżości. Ironstone Reserve Chardonnay 2012; Szardo-na-bogato; gruszkowo-tostowe niuanse, zgrabnie się rozwija, sprężysta kwasowość. Marimar Estate La Masia Chardonnay 2009; jednocześnie ostre i świeże, sporo nut papierówek, mineralny finisz.

Królestwo Garów

Robert Mondavi Pinot Noir 2009 (podmianka za Private Reserve, które nie zostało dostarczone); perfumowany nos, proste do bólu, malinowo-truskawkowe klimaty, jednak niewiele poza tym. A szkoda! Marimar Estate La Masia Pinot Nor 2004; tytoniowe nuty, miętowe, czarna herbata, ziemiste niuanse, nieco pestkowe usta, wibrująca kwasowość. Story Ridge Panamera Cuvee 2011; "Bordeaux style", czyste aromaty jeżyn, czarnych porzeczek oraz mchu z domieszką wanilii, nagromadzenie owocu w ustach; wiśnie, maliny oraz suszone śliwki, żurawina,  mech, nieco oksydowane, ale nadal smaczne. Wente Sandstone Merlot 2011; niestandardowy Merlot, "joker" w degustacjach w ciemno, jeżynowo-przyprawowy nos, krągłe usta, świetnie zrównoważone, gładkie i soczyste.

Królestwo Garów

Delicato Noble Wines 181 Merlot 2012; raczej toporne wino w przeciwwadze do nazwy winnicy; nasycone ciężkimi nutami jeżyn i ziół. Ironstone Old Vine Reserve Zinfandel 2012; zin podręcznikowy, niezła kwasowość, soczysty owoc, dość krótkie. Seghesio Zinfandel 2012; pozbawiony słodkiego owocu, niczym wgryźnięcie się w świeżą wiśnię, usta przynoszą nuty gotowanych czerwonych owoców z ziołowymi niuansami. Hess Select Cabernet Sauvignon 2011; intensywne nuty suchej kory, czysty owoc, jednak ogarnia nieodparte wrażenie wszechobecnej jednostajności. Louis M. Martini Cabernet Sauvignon 2010; nagromadzenie nut słodkich czerwonych owoców, nieco przydymione, korzenne, niesamowicie aksamitne.

Królestwo Garów

I wreszcie Starmont Cabernet Sauvignon 2010; ziemiste niuanse przeplatają się z malinowymi akcentami, zwiewne i niemal pluszowe wino.

Czy do wszędobylskiej Francji, Włoch i Hiszpanii dołączy także godna reprezentacja win z Kaliforni? Pytanie retoryczne, zwłaszcza, że ciągle poszukujemy nowego, nieodkrytego, znanych szczepów w niesztampowych wydaniach. Sporo flaszek zostaje na lokalnych rynkach w Cali, jednak nie przeszkadza to nowym etykietom wypływać na rynku i zarysowywać się w świadomościach sommelierów czy też prostych konsumentów.

Facebook - Wine Trip Into Your Soul

czwartek, 12 lutego 2015

Najlepsze wino świata

Facebook - Wine Trip Into Your Soul

Istnieją piosenki, filmy i książki do których chętnie wracamy; łączą się z czymś przyjemnym, pouczającym, zdobytą wiedzą. Lubię bez okazji posłuchać "Whole lotta love" Zeppelinów, misz-maszu Milesa Davisa czy Coltrane'a, chętnie uruchamiam płyty z "Kasyno" Martina Scorsese czy "Full Metal Jacket" Kubricka. Od niedawna do książek, które przykuły moją atencję w szczególny sposób dołączyła "Best white wine on earth", autorstwa Stuarta Pigott.

AbramsBooks

Częste powroty do ostatniej wymienionej pozycji bynajmniej nie oznaczają braku zrozumienia dla niej jako całości; sprawa rozchodzi się o odkrywanie na nowo. Jasne, możemy przeczytać ją jednego wieczoru, jednak dawna wiedzy, relacji i nowych informacji jest przytłaczająca. Ale nie w sposób, który odtrąca - niczym opasłe tomisko pełne nużących i ciągnących się w nieskończoność zdań - a raczej zachęcenie dla czytającego, aby powrócił do lektury.

Stuart Pigott

Jakie jest najlepsze wino na ziemi? Naturalnie Riesling. Wiem, wiem - członkowie klubu Anything But Chardonnay zaśmieją się donośnie, a wyznawcy Sauvignon Blanc odwrócą się ostentacyjnie. Cóż począć? Moda na Rieslinga trwa w najlepsze i ani myśli się skończyć. Niczym Gene Kelly czy szlagiery Glenna Millera zawsze pozostanie na czasie. Świadczy o tych chociażby fakt, iż na ujawnionej liście prestiżowego hotelu w Houston w USA w 1949 r. niemieckie Rieslingi posiadały ceny wyższe o nawet 50% niż topowe Bordeaux. Dalej mamy istne zagęszczenie smaczków, w tym szczegółowa charakterystyka szczepowa, przewrotna definicja pochodzenia, a pomiędzy rozdziałami odnajdziemy "First base", które są... dość spoilerów! Chociaż może..

ForumsHardwareZone

Mamy działy dotyczące smaków i aromatów, rozłożenia na czynniki pierwsze pojęcia kwasowości, mineralności czy akcentów wapiennych. Swoją część ma także Riesling z Ameryki Północnej; poszczególne stany, jak Waszyngton czy Oregon opisane są wnikliwie i kompletnie. Szkoda, że importowane u nas flaszki wina z najlepszego szczepu na świecie nadal pozostają na szarym końcu za Francją i Niemcami. Książka kończy się selekcją "Riesling Top 100", która podzielona jest na aż 20 kategorii - od wytrawnych Rieslingów do słodkich oraz do tzw. Riesling Blade Runners, którzy.. ach te spoilery!

Od czasu otrzymania "Best white wine on earth" przeczytałem tę pozycję równo 8 razy. Za każdym razem odkrywam Rieslinga na nowo; na papierze i w kieliszku. Wyruszamy na Planetę Rieslinga?


Facebook - Wine Trip Into Your Soul

piątek, 6 lutego 2015

Podróże z Marią

Facebook - Wine Trip Into Your Soul

Czy na degustację można trafić z ulicy? Nie mam tu na myśli odbijania szyjki od samogonu niewiadomego pochodzenia w bramie odrapanej kamienicy, pastwienia się nad swoją wątrobą wino-podobnymi napitkami w parku czy wreszcie wchodzenia z impetem do wine-baru i pytaniem wypowiedzianym z szybkością karabinu: "codzisiajmacieotwarte?". Nic z tych rzeczy; mili Piotr Zieliński i Andrzej Bałabas z Vino Trio umówili mnie na randkę z Marią.

fot. Wine Mike

A konkretnie z Chateau La Tour de Bessan Margaux 2010, które wyszło "spod ręki" Marie Laure-Lurton. Moment, chwila - czymże byłoby wino bez historii? W 1972 r. Lucien Lurton zakupił winnice od rodziny Clauzel i postanowił nadać nowy blask otoczeniu. Wspomniana Marie przejęła schedę w 1992 roku i kobiecą, ale twardą ręką, wciela w życie coraz to nowsze pomysły. Tyle w telegraficznym skrócie, bo wszak o wino tu się rozchodzi. Kupaż wielkiej trójki - Cabernet Sauvignon (64%), Merlot (33%) oraz zaledwie 3% Cabernet Franc. To nie jest wino dla rozpasanych poszukiwaczy lejącego się owocu z kieliszka, ciosanej beczki, której sam aromat powoduje kaca. "Kruborżo" w szczupłej wersji, szepczącej, ze zgrabnie zarysowaną talią.. beczką, ma się rozumieć. Jeśli dać mu sommelierski kwadrans nieśmiało zaczynają wyłaniać się nuty aronii, suchego szpinaku, startej w dłoniach suchej kory, nieco grafitowych akcentów. Horyzont jego leżakowania nie wydaje się bliski. Warto się nad nim pochylić albo zadrzeć głowę - jak wolicie?

Do kupienia w Vino Trio w cenie 115 zł.

Facebook - Wine Trip Into Your Soul

piątek, 30 stycznia 2015

Flaszki we mgle. Co to za szczep? - relacja


Pamiętam jak wczoraj, kiedy organizowałem moją pierwszą degustację w ciemno, ale to już historia. Nie lubię próżni i zabrałem się za kompletowanie butelek do następnej. Pozyskałem 30 butelek z różnych szczepów i regionów, z beczką i bez, zakręcanych i z korkami. W miniony wtorek do lokalu Baltazar by Mondovino zaprosiłem grono znajomych sommelierów i blogerów winnych, aby poprowadzić ich przez niewątpliwie niezapomnianą podróż w głąb własnych zmysłów. Mieli oni za zadanie odgadnąć szczep nie widząc etykiety wina. Proste? Tak się Wam tylko wydaje.

fot. Olaf Kuziemka

Każdy uczestnik degustacji dostał karty do notowania. Po rozlaniu do kieliszków wina zebrani mieli kilka minut, aby określić z jakiego szczepu mają obecnie wino w kieliszkach. Tuż po tym, jak wszyscy podali swoje typy, rozdziewałem butelkę z folii aluminiowej i prezentowałem ją zebranym. W celu podniesienia zdezorientowania degustujących zaserwowałem im parę „jokerów”. Odwiodłem wszystkich od „testowej” atmosfery spotkania. Jedyne, co mogli oni z niego wynieść poza notatkami i listą win była wiedza.

fot. Królestwo Garów

Chateau Dereszla Tokaji Furmint Dry 2013; pierwsze wino bywa czasami tym najtrudniejszym. Odświeżające nuty dojrzałych jabłek, gruszek, majaczące gdzieś w tle brzoskwinia z ananasem, sporo mineralnych akcentów. Czyste wino, przynoszące ziołowe usta, nieźle zrównoważone, niezwykle przyjazne, wręcz pluszowe. Może to Chardonnay albo Riesling? Pierwszak pozostał nieodgadniony. (Lidl - 19,99 zł).

fot. Królestwo Garów 

Marani Sartori 2013. Oldschoolowy szczep Garganega wraca do łask. Na tyle skutecznie, że nuty dojrzałych cytrusów i majaczące w tle akcenty miodu z mineralnym finiszem totalnie zdezorientowały wszystkich. (poszukuje importera).


fot. Królestwo Garów

Rasore Cortese Alto Monderrato DOC 2013 skutecznie mogłoby uchodzić za Vinho verde, jeśli wziąć pod uwagę soczyste i lekkie niuanse skórki od cytryny oraz wszędobylską mineralność. (poszukuje importera).

fot. Królestwo Garów
  
Spy Valley Riesling Marlborough 2013. Tutaj nie było wątpliwości co do szczepu; świeże, miętowo-agrestowe nuty, soczyste, zrównoważone i radosne wino. Szczęśliwie trzyma poziom poprzednich roczników, a momentami ma się ochotę powiedzieć, że to najlepszy rocznik tego wina; jak o każdym poprzednim i do czasu następnego. (Vive le Vin - 74 zł).

fot. Królestwo Garów
 
La Vuelta Mendoza Torrontes 2013; nieoczywiste wino, padały różnego rodzaju oskarżenia: Pinot Gris! Gewurztraminer! Viognier! Żyletkowa kwasowość i nieco narzucający się alkohol sprawiły, że argentyńska biel wywinęła się od rozpoznania. (Mondovino - 38 zł).

fot. Królestwo Garów

Mehofer Gruner Veltliner Riesmen 2012; tutaj mieliśmy zupełnie niestandardowego GV, który uchodził za białe wino z Izraela, Chile, klimaty Alentejo, ktoś zakrzyknął, że to Austria. Jednak sporo nut ziołowo-przyprawowych oraz orzechów, pikantne usta i kremowe nuty suszonych jabłek sprawiły, że było to jedno z bardziej kontrowersyjnych win tego popołudnia. (Krako Slow Wines - 58 zł).

fot. Królestwo Garów

Winnica Saint Vincent Riesling 2013; pierwszy polski akcent degustacji. Albo zaproszeni widzieli przez okrywającą butelkę folię aluminiową albo wyczuli, że to Polskie klimaty. I nie mylili się, jednak rozstrzał szczepowy był dość wąski - Seyval Blanc, Sibera oraz oczywiście Riesling. (cena u producenta - 50 zł).

fot. Królestwo Garów

Concilio Khopfler DOC Gewurztraminer 2013; zielone i szorstkie z uwagi na wysoki alkohol i niską kwasowość oraz nuty płatków róży, skutecznie odwodziło wszystkich od prawidłowej odpowiedzi. Jednak najczęściej padały stwierdzenia, że to Pinot Grigio lub Traminer. Nos wydawał się również nieco Muscatowy. (Wine Lovers/Trezor Wines - 57 zł).

fot. Królestwo Garów

Rasore Roero Arneis Torrato DOCG 2013; pamiętliwa i nieco zwiedziona nutami z wina nr. 3 część orzekła, iż jest to Cortese. Akcenty jabłek i rumianku z równą kwasowością nie pozostawiły złudzeń. (poszukuje importera).

fot. Królestwo Garów
 
Charles Smith Wines Washington Kung Fu Girl Riesling 2013; ponownie przypuszczenia co do Pinot Grigio, jednak bezapelacyjnie orzeczono prawidłowy szczep. Nuty nektarynek i kumkwatów dopełniły dzieła. (Vive le Vin - 68 zł).

fot. Królestwo Garów

Ramon Bilbao Monte Blanco Rueda Verdejo 2013; wahano się pomiędzy Australią i Austrią. Wino na tyle nieoczywiste, że nuty kompotowe, ziołowe i anyżu stanowiły tak mylący mariaż, że dodając do tego niemal balsamiczne usta niejeden Master Sommelier zapomniałby jak się nazywa. (Wine Lovers/Trezor Wines - 37 zł).

fot. Królestwo Garów

Huia Wineyards Riesling 2008; Riesling, Chardonnay, coś białego z Piemontu. Dojrzały nowozelandzki Riesling o nutach białych kwiatów i akcentach świeżych mandarynek, nieco mineralnym finiszu i generalnemu wrażeniu, że ta flaszka nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. (Wines United/Zakręcone Wina - 79,90 zł).

fot. Królestwo Garów

Riesling Riesmein 2012; wariacki Riesling; wanilia, nieco melona, suszonych jabłek, skórki pomarańczy, szczypta utlenionych nut. Świetne wino do dyskusji o stylistyce, nie tylko o szczepie. (Krako Slow Wines - 72 zł).

fot. Królestwo Garów
 
Bodegas Riojanas Rioja Monte Real 2013; dowód na to, iż beczka może totalnie zmienić postrzeganie szczepu. Odmiana Viura pozostała nieodgadniona. - kokosowe nuty, dębina, cieliste, ale nie przytłaczające. (Mondovino - 48 zł).

fot. Królestwo Garów
 
Tibor Gal Egri Bikaver 2011. Kupaż 49% Kekfrancos, 18% Cabernet Franc, 15 Cabernet Sauvignon, 7% Kadarka, 6% Pinot Noir oraz 5% Oporto. Prawdą jest, iż pierwsze czerwone wino po białych jest szokiem. I tak było. Gamay, Schiava, Blaufrankisch, co ciekawe było posądzenie, iż to ewidentnie 100% Cabernet Franc. (Lidl - 24,99 zł).
 
fot. Królestwo Garów

Sun Valley Winery Cabernet Sauvignon Reserve 1993. Oddech przeszłości, który najlepsze czasy miał już za sobą. Przyznano, że na upartego może być to Shiraz. (nieistniejący już importer Varna - 65 zł).

fot. Królestwo Garów
 
Kolejny joker - Piandaccoli Maiorem Rosso di Toscana 2010; 90% Sangiovese nie pozostawiło złudzeń, co to za wino. Ale nuty lukrecji, grafitowe oraz liści laurowych sprawiły, że pojawiały się opcje następujące - Barbera, Chianti albo coś z Veneto. (Krople Wina - 163 zł).


fot. Królestwo Garów

Rasore Barbaresco Torrato 2010; pełna zgoda wśród degustujących co do szczepu; Nebbiolo się przed nimi nie ukryło. (poszukuje importera).

fot. Królestwo Garów
 
Winnica Saint Vincent Pinot Noir 2013; ostatni polski akcent w kieliszkach. Rondo czy Zweigelt? Z czasem nuty Pinotowe zaczęły dominować i większość słusznie zaczęła się skłaniać ku tej odmianie. (cena u producenta - 50 zł).

fot. Królestwo Garów

Quarisa Wines Caravan Durf 2013; pełna szczerość - Petit Sirah w najwyższej formie, jednak skutecznie uwiodło wszystkich w rejony Blaurfankischa, Rondo czy też niezidentyfikowanych Węgier, może garażowych. (Wines United/Zakręcone Wina - 44,90 zł).

fot. Królestwo Garów

Costantino Aria Sicilliane Merlot 2012; nie było sprzeciwu, iż są to Włochy, jednak przeplatające się intensywne nuty czarnych porzeczek i aronii z domieszką słodkich śliwek skutecznie długo odwodziły zebranych od celu. (Krople Wina - 36,50 zł).

fot. Królestwo Garów
  
Rasore Dolcetto d'Ovada 2013. Chyba największy rozstrzał spośród wszystkich win - Zweigelt, Barbera, Merlot, Nero d'Avola i wreszcie Merlot. Niemal nieznane u nas wino o średniej kwasowości i słusznym owocu – idealne jako wino codzienne. (poszukuje importera).

fot. Królestwo Garów

Rasore Barbera d'Alba DOC 2013; atramentowe akcenty wzbogacone o świetną kwasowość i nuty czarnego bzu. Odmiana skutecznie się ukryła - Cabernet Franc, może Loara, Kekfrankos, Zweigelt, Cabernet Sauvignon, czemu nie Hiszpania? (poszukuje importera).

fot. Królestwo Garów
 
Graf Hardegg Pinot Noir vom Schloss 2010; kwintesencja austriackiego Pinot Noir, więc niektórzy już przy nalewaniu go do kieliszków zadecydowali, że to musi być ta odmiana. Podręcznikowo (a może nie?) jagodowy, nieco przyprawowy, trochę mineralny w finiszu. Odrobina prywaty – chciałbym częściej pić takie wina. (Austrovin - 66,70 zł).

fot. Królestwo Garów

I kolejny joker - Benanti Rosso di Verzella Etna Rosso 2011; czymże ty jesteś? Sangiovese czy Nebbiolo? Nieco wycofany nos, jednak jeśli dać mu chwilę oferuje szczupłe nuty borówek i jeżyn. Odmiany Nerello Mascalese i Nerello Cappuccio stworzyły duet nie do odgadnięcia. (Krople Wina - 66 zł.)

fot. Królestwo Garów

Produttori di Portacomaro Ruche di Castagnole Monferrato 2013; prawie zapomniana i nieznana u nas odmiana; lawenda, róża i nuty suchej kory. Osoby, które rozszyfrowały Ruche można było policzyć na palcach jednej ręki. (Riva, do kupienia w: Kotłownia - 75 zł).

fot. Królestwo Garów
 
Paolo Cali Mandragola Frappato DOC Vittoria 2013; czyste wino, sporo nut jagodowych oraz wiśni, nieco pestkowe. Około 15 szczepów tutaj padało, jednak Frappato pozostało nieodgadnione. (Krople Wina - 60,50 zł).

fot. Królestwo Garów

Grenzlandhof Familie Reumann Merlot 2009; Cabernet Sauvignon, coś z Puglii, a może jednak Merlot? Osiemnaście miesięcy w nowych beczkach zrobiło swoje – zintegrowane taniny, świetnie zrównoważone, nagromadzenie nut leśnych owoców. (Austrovin - 101,10 zł).

fot. Królestwo Garów
 
Sartori di Verona Regolo Valpolicella Ripasso Superiore 2011; podejrzliwie popatrzono na kieliszki, pocmokano, zagulgotano, zerknięto na mnie i orzeczono, że to jest kupaż. Może kompletnego składu szczepowego nikt nie podał, ale bezbłędnie kilka osób określiło typ wina. (poszukuje importera).

fot. Królestwo Garów
 
Rasore Barolo Torrato 2009; czymże innym można zakończyć winny maraton w ciemno? Degustujący niemalże chcieli mnie zlinczować za ilość win, odmian i rodzajów, jednak znaleźliśmy kompromis. A właściwie zaproszeni go znaleźli, zgodnie identyfikując Nebbiolo. (poszukuje importera).

fot. Królestwo Garów

Czemu organizuję tego typu degustacje? Odpowiem nieszablonowo - a dlaczego nie? Zbyt często patrzymy na wino przez pryzmat etykiety i nie pozwalamy zawartości butelki "pokazać się w pełni". Klasyfikujemy niebezpiecznie wino po szczepie i nie pozwalamy się zaskoczyć, jesteśmy ślepi na niuanse, aromaty, szepty zawartości kieliszka. Im częściej będziemy degustować w ciemno - tym lepiej zrozumiemy samych siebie w kontekście wina. Zabrzmiało banalnie, ale nie sposób tego inaczej ująć. 

Bardzo dziękuję Tomaszowi Budycie z Baltazar by Mondovino za możliwość zorganizowania tejże degustacji w jego lokalu. Brawa należą się również za wystrój i profesjonalną obsługę, która opanowała bilokację do perfekcji. Podziękowania należą się również wszystkim importerom i producentom, którzy zaryzykowali się zainwestować wina w mój niedorzeczny pomysł.

W degustacji udział wzięli:

Joanna Krzewińska (Królestwo Garów)
Dorota Janik (American Dream Coaching & Translation Services)
Kinga Mazurkiewicz (Cantine Rasore)
Jan Bester (Winkolekcja)
Robert Komosa (Mondovino)
Andrzej Strzelczyk (Le Regina)
Tomasz Kolecki-Majewicz (Wineconsultant)
Olaf Kuziemka (Powinowaci)
Piotr Zieliński (Vino Trio)
Patryk Sochacki (Kotłownia)
oraz przelotnie Tomasz Budyta