poniedziałek, 13 października 2014

Ekstremalne winnice - część I

Winnice to nie tylko miejsce uprawy winorośli. To historia, ludzie, szeroko pojęte terroir. Co sprawia, że zapamiętujemy dane miejsce? Wyjątkowe wino w kieliszku, właściwa osoba u boku, niestandardowa etykieta - z pewnością. Jednak nie sposób zapomnieć o winnicach, które zapierają dech w piersiach ze względu na swoje położenie i - naturalnie - widoki. Przed Wami pierwsza część najbardziej niezwykłych winnic na świecie.

Położona w górnej części regionu Colchagua na południu majestatycznych Andów Bodegas Colome w Argentynie otwiera nasze zestawienie. Pola winorośli znajdują się w jednym z najwyżej położonych obszarów upraw na świecie. W Colome, na wysokości od 2.300 metrów do 3.311 metrów nad poziomem morza, uprawia się wyłącznie dwie odmiany - Malbeka i Torrontesa.

www.thedrinksbusiness.com

Przenosimy się do targanych konfliktami regionów na Bliskim Wschodzie. Domaine de Bargylus w Syrii oraz Chateau Marsyas w Libanie zarządzane są przez bordoskiego konsultanta - Stephane Derenoncourta. Produkcja win we wspomnianych winnicach jest wyzwaniem z uwagi na bezpośrednie położenie nieopodal miejsc, gdzie nieustannie toczą się walki zbrojne. W sierpniu bieżącego roku, niecałe dwa-trzy tygodnie przed zbiorami, zwaśnieni bojownicy tłukli się zaledwie pół kilometra od pól uprawnych. Zrozumiałe jest, iż pracownicy winnic obawiają się wtedy o swoje życie. Dopiero po tygodniu walczący ruszyli dalej i zbiory były możliwe.

www.bargylus.com

W północnej Afryce znajduje się wyjątkowa winnica. W Egipcie, niedaleko Kairu projektem Sahara Vineyards zarządza jego właściciel - Karim Hwaidak. Nadzoruje on sześciuset hektarowy obszar na którym uprawianych jest 30 odmian winorośli. Wyzwanie stanowi całkowity brak opadów deszczu oraz pustynny piasek i szaroziemy, które wcale nie ułatwiają uprawy winorośli. Rozwiązaniem jest przemyślane nawadnianie, które pozwala na kontrolę wzrostu krzewów. Gleba podłączona jest do czujników, które zarządzane są oprogramowaniem analizującym zapotrzebowanie wody na bieżąco.

 
Szwajcaria może pochwalić się dwiema ekstremalnymi winnicami. Les Amis de Farinet w regionie Valais - będąca własnością Dalai Lamy - jest najmniejszą zarejestrowaną winnicą na świecie. Posiada bowiem tylko trzy krzewy winorośli (odmiany to Pinot Noir i Chasselas). Każdego roku produkowanych jest tysiąc butelek, których produkcja jest wsparta winogronami z innych winnic. Wina - za 35 tysięcy dolarów za butelkę - wystawiane są na charytatywnych aukcjach. Drugą winnicą jest Domaine de Beudon, znajdująca w maleńkiej apelacji - a jakże - Beudon. Położona jest na stromym, głównie skalistym zboczu wzniesienia, na wysokości 305 metrów nad poziomem morza. Dostęp do winnicy ograniczony jest przez kręte i strome ścieżki, jednak można się tam dostać za pomocą prywatnej kolejki linowej, którą transportowane są winogrona po zbiorach. Z powodzeniem uprawiana jest tam odmiana Gamay.

www.thedrinksbusiness.com

Uprawa winorośli powyżej 52 równoleżnika jest nie tylko trudna, ale zaczyna być nieopłacalna. Pozostajemy w Europie, przenosząc się do kraju Abby. Właśnie tam, sto kilometrów na zachód od Sztokholmu, mieści się Blaxsta Vingard. Założyciele tego teoretycznie bezsensownego wyzwania poszli jeszcze dalej - umiejscowili winnicę na wysokości 59 równoleżnika, co czyni Blaxsta najbardziej wysuniętą na północ winnicą na świecie. Na 2,6 hektara rosną Vidal, Chardonnay, Merlot i Cabernet Franc.

www.thedrinksbusiness.com

Przedostatnią winnicą w naszym zestawieniu jest Fogo Island Wine Co-operative w egzotycznej Republice Zielonego Przylądka, stanowiącej raj na ziemi, którego krajobrazy urzekłyby Salvadora Dalego. Położona w archipelagu na zachodnim wybrzeżu północnej Afryki jest niewątpliwie jedyną w swoim rodzaju oazą dla złaknionych rajskich pejzaży. Położone u podnóża czynnego wulkanu - Pico do Fogo - winnice Sodade oraz Chã das Caldeiras produkują około 160 tysięcy butelek wina.

www.thedrinksbusiness.com

Pierwszą część listy najbardziej niezwykłych winnic na świecie zamyka Siam Winery w Tajlandii. Dlaczego? Położona 60 kilometrów na południowy zachód od Bangkoku w delcie Chao Phraya winnica ta jest jedyną na świecie, która położona jest na... wodzie. Pola uprawne poprzecinane są kanałami, które są zbawienne dla winogron w panującej tam wysokiej temperaturze i wilgoci. Produkuje się tam trzysta tysięcy butelek wina, co czyni Siam Winery jednym z największych producentów wina w Azji.

www.thedrinksbusiness.com

W drugiej części poznamy winnice - między innymi - położone w lagunie, winnicę-Atlantydę oraz eksperymentalny nuklearny winiarski projekt.

Przeczytaj część 2 

Facebook - Wine Trip Into Your Soul

sobota, 11 października 2014

Wine News #6

Facebook - Wine Trip Into Your Soul

Winiarska rodzina Hugel nawołała do bojkotu sieci sklepów E. Leclerc. Dlaczego? Otóż wina od tego uznanego alzackiego producenta znalazły się w sprzedaży francuskiego giganta. Etienne Hugel opublikował skargę na stronie winnicy tuż po tym, jak mu doniesiono, iż konkurent Carrefoura sprzedaje Hugel Riesling 2012 za 13,5 euro. W zeszłym oku ten sam problem dotyczył Rieslinga z 2011 roku. Etienne, odpowiedzialny za sprzedaż, nie kryl złości - "To jest całkowity brak etyki. Prawem producentów jest, aby mogli oni określić, gdzie ich wina są sprzedawane. Wymagane jest całkowite respektowanie tych praw. Nie zgadzamy się na system w którym sklep używa znanej marki do promowania reszty win w swoim asortymencie." Co więcej, hurtownik, który sprzedał sporne wina podpisał oświadczenie, iż będzie je sprzedawał wyłącznie do sklepów winiarskich. Każda z butelek tego producenta jest numerowana, więc nie powinno być problemu z wykryciem "obrotnego sprzedawcy". Odkryto, iż kartony z Rieslingami 2012 mają w E. Leclerc fałszywą nazwę dostawcy. Czy niebawem rozegra się kolejna winiarska batalia sądowa? Prawnicy już zacierają ręce.

www.decanter.com
Koniec zbiorów w Bordeaux nie pozwolił winiarzom spać spokojnie. Po najbardziej suchym wrześniu od 60 lat pogoda nie była łaskawa serwując winnicom ulewy. Najbardziej odbije się to na gronach Cabernet Sauvignon i Cabernet Franc. Phillipe Cohen z Chateau Vieux Taillefera w Saint Emillion zdradził, iż jego Merlot osiągnął już pełną dojrzałość i zdążył ze zbiorami przed deszczami. Enolog Pascal Henot zakomunikował, że "deszcze wprawdzie niosą możliwość gnicia i rozcieńczenia, jednak na szczęście nie jest zbyt ciepło w ciągu dnia i zbyt chłodno w nocy, a to zmniejsza ryzyko gnicia, a winogrona są w dobrym stanie. Rozcieńczanie również powinno być minimalne, ponieważ winorośle są w końcowym stadium wegetacyjnym." A co z wynikami zbiorów? Zeszły rok w Bordeaux dał około 4 miliony hektolitrów wina, jednak tegoroczne zbiory określane są jako sporo większe i ilość wina szacowana jest na około 6 milionów hektolitrów. Będzie więcej, ale czy lepiej?
www.thedrinksbusiness.com
Własne wino? Żaden problem. Legalna sprzedaż tego wina w sklepie? Ciężka sprawa, ale nie dla belga Luca Heymansa, który w Kells w Irlandii otworzył pierwsze takie miejsce w Europie, gdzie sprzedaje wino własnej produkcji. "Kiedy przeniosłem się do Irlandii nie mogłem uwierzyć, że kieliszek wina może kosztować tyle, co cała butelka wina. Wiem, że istnieje tysiące takich sklepów w Kanadzie, jednak na Starym Kontynencie jestem pierwszy." Klienci mogą obserwować nie tylko produkcję win, ale także mieć czynny udział w ich tworzeniu. Przybytek nazywa się "Making Your Wine" i robi furorę wśród klientów kupujących wina na wesela i bankiety. Wyobrażacie sobie taki sklep w kraju nad Wisłą?
www.thedrinksbusiness.com

niedziela, 5 października 2014

Wine News #5

Facebook - Wine Trip Into Your Soul

Można biadolić i narzekać, jednak - co godne pochwały - można wziąć sprawy w swoje ręce i wypełnić lukę na rynku. Poruszająca się na wózku inwalidzkim Jeanne Allen założyła projekt Incredibleaccessible.com, aby umożliwić innym niepełnosprawnym pogłębianie swojej wiedzy na temat win i regionów poprzez wizyty w winnicach, szczególnie tych położonych w Napa i Sonoma County. Sama Jeanne, porzucając pracę kierownika projektu w Levi Strauss w San Francisco, była dość sfrustrowana rozpoczynając całe przedsięwzięcie. Wszelkie szczegóły odnośnie podróży zmuszona była ustalać telefonicznie, gdyż masa stron internetowych w ogóle nie informowała, czy wybrane winnice są przystosowane do niepełnosprawnych osób. Allen zwraca uwagę na wymóg bieżącego informowania o hotelach, restauracjach, sklepach i wreszcie winnicach. Opisuje banalne - jednak nie dla każdego - informacje o miejscach parkingowych, specjalnych toaletach czy podjazdach. Podkreśla, że lepsze informowanie sprawi, iż w danych miejscach zacznie po prostu przybywać turystów, co pozytywnie wpłynie na konta właścicieli. Dzielna Pani Allen ma w planach rozszerzyć projekt również na inne regiony winiarskie. Go Jeanne!

www.thedrinksbusiness.com

Ze słonecznej Kaliforni przenosimy się do deszczowych ostatnio Langwedocji i Roussillon. Za sprawą trzydniowych ulew poważne powodzie spowodowały masę zniszczeń w tamtejszych winnicach. Chociaż część producentów już zebrała winogrona to w Herault zdążono zebrać jedynie 15% winorośli. Wiele winnicy zostało zalanych. Na wschód od Montpellier woda porywała całe kępy winorośli i w dalszym ciągu służbom porządkowym sprawia trudność dostanie się do zalanych terenów. Około dwustu plantatorów poniosło ogromne szkody. Aby wspomóc winiarzy spółdzielnia w Aude zaapelowała do stowarzyszeń wolontariuszy o pomoc w zakończeniu choć części zbiorów ze 100 hektarów. Naturalnie nie ma mowy o zbiorze mechanicznym, pozostaną do pomocy jedynie setki ludzkich rąk. Według MeteoFrance w Montpellier zanotowano opady w ilości 253 mm w ciągu zaledwie trzech godzin, Pezenas - 160 mm, a w Beziers 156 mm. Oby nie wszystko było stracone.

www.thedrinksbusiness.com

Jesteście w restauracji, popijacie turbota czy stek poleconym przez sommeliera winem, a gdzieś w tle cicho przygrywa kwintet jazzowy - bajka, prawda? Jednak wszystko co dobre równie szybko się kończy, a muzyka nie zawsze łagodzi obyczaje. Otóż parę dni temu w stolicy do jednej z restauracji na Starym Mieście wparowała policja i oświadczyła muzykom będącym w połowie kawałka retro, iż zakłócają oni porządek. Smaczku sprawie dodaje fakt, że przerwanie wydarzenia przez policję miało miejsce krótko po godzinie 19-ej, o której, jak wiadomo, wszyscy już powinni grzecznie leżeć w łóżeczkach. Jako podstawę "akcji" podano art. 51 Kodeksu wykroczeń. Czemu ta jednostka w ogóle zareagowała na tak absurdalne zgłoszenie? Sam fakt grania nie spodobał się synowi jednej z pań polityk wiodącej partii w miłościwie nam panującym rządzie. Mało absurdu? Sąd uznał muzyków za winnych, czego nie omieszkał szczegółowo podać w uzasadnieniu wyroku. A skoro od niego przysługuje apelacja to muzycy z niej skorzystali. Niedługo powinna zostać ogłoszona ostateczna decyzja w tej absurdalnej sprawie. Temida jest ślepa, oby nie okazała się również głucha.

Maxres

czwartek, 2 października 2014

Wine News #4

Facebook - Wine Trip Into Your Soul

Prowansja ruczajem różowych win? To już historia. Chateau Leoube wypuściła na rynek pierwsze czerwone wino z tego regionu stworzone wyłącznie ze szczepu Cabernet Franc. Nosi ono nazwę „Collector”, a grona zostały zebrane z dwudziestoletnich krzewów. Opisywane jest jako „dymne, pikantne z nutami mięty, pieprzu, przypraw, szałwii, fiołków, bardzo dobrych garbników oraz świetnej kwasowości”. Cena za butelkę oscyluje w okolicach 45 funtów. A sam szczep Cabernet Franc uprawiany jest głównie w dolinie Loary i Bordeaux. W końcu odważono się zainwestować w niedocenianą odmianę winorośli.

www.thedrinksbusiness.com

Nowości ciąg dalszy. Louis Roederer we współpracy z grafikiem Philippem Strackiem przedstawili szerszej publiczności nowego szampana Brut Nature 2006. Wyprodukowano około 60 tysięcy butelek, a cena z jedną wynosi około 70 euro. Dyrektor zarządzający Roederera, Fryderyk Rouzaud, zaznaczył, iż „ostatnim razem stworzyliśmy nowego szampana w 1974 roku, kiedy daliśmy początek projektowi Cristal Rose”. Najświeższa propozycja tego sławnego producenta zawiera jedynie 3 gramy cukru na litr, co oznacza, że jest on najbardziej wytrawny w portfolio Roederera. Wszystkie grona pochodzą z 10 hektarów winnicy od strony południowej w Cumieres, a w winie przeważa Pinot Noir, jednak nie brakuje również Chardonnay i Pinot Meunier. Rouzaud dodaje, że „celem nie było wyeksponowanie różnic odmianowych winorośli, a sprawienie, aby terroir przemówiło”. Nie prościej  i taniej było po prostu wbić megafon w glebę?

www.decanter.com

Ile dzisiaj kilometrów przebiegliście, ile schodów pokonaliście? Jeśli sporo to - według wyników badania opublikowanego we wrześniu tego roku w Health Psychology dotowanego przez National Institute on Ageing - dzisiaj z pewnością będziecie mieć pełne kieliszki. Badana grupa obejmowania 150 osób w wieku 19-89 lat. Ankietowanych poproszono, aby notowali ilość i rodzaj wypitego alkoholu oraz uwzględnili wykonywane ćwiczenia fizyczne, zarówno na siłowni, jak i na świeżym powietrzu. Wyciągnięta średnia pozwoliła określić, iż osoby, które danego dnia ćwiczyły znacznie chętniej sięgały po alkohol w ciągu wieczoru. David Conroy, autor badania, zaznaczył, że może chodzi o pewną formę nagradzania siebie za podjęty wysiłek. Chociaż z drugiej strony wątpi w to, aby po drzemce po maratonie degustacyjnym wskakiwanie na bieżnię było dobrym pomysłem. To co, jeszcze dwa okrążenia i dekantujemy Caberneta?

www.thedrinksbusiness.com

wtorek, 30 września 2014

Torre dei Beati - relacja


We włoskiej kulturze odnajdziemy mnóstwo odniesień do sfery duchowej. Nie inaczej jest z nazwą winnicy w Abruzzo – Torre dei Beati, co oznacza „Wieża Błogosławionych”, która swą nazwę zawdzięcza XIV wiecznemu freskowi w miejscowym kościele. Właściciel Torre dei Beati - Fausto Albanesi - odwiedził Warszawę specjalnie w celu poprowadzenia komentowanej degustacji u Roberta Mielżyńskiego.

   
Z aptekarską wręcz dokładnością Fausto przedstawił historię powstania degustowanych tamtego popołudnia win, jak i samego przedsięwzięcia. Ojciec Rocco już w 1972 roku obsadził część pól uprawnych winoroślą, jednak dopiero w 1999 r. powstała „Wieża Błogosławionych”, a raptem rok później zabutelkowano pierwsze wino. W sumie winorośle obejmują 21 hektarów w Loreto Aprutino, pomiędzy 250 a 300 m. n.p.m., niedaleko majestatycznej góry Gran Sasso. Stwarza to wyjątkowe warunki do uprawy winorośli – ciepły wiatr znad morza w ciągu dnia ustępuje miejsca zimnemu powietrzu z gór w trakcie nocy. Niezwykle ważne jest to w ostatnim miesiącu dojrzewania krzewów, kiedy wspomniana Gran Sasso pokryta jest śniegiem.


Zdegustowaliśmy łącznie siedem win – po trzy roczniki Cocciapazza i Mazzamurello oraz Pecorino podczas obiadu.

Cocciapazza 2011 – wyraźne nuty kory, aroniowe niuanse, nieco ziołowe, średnio wysuszające z ładnie zaznaczoną taniną. Rocznik 2009 okazał się bardzo dobry – aromaty stajenne, wiejskiego podwórka, skórzano-zamszowe, intensywny garbnik. Pozycja z 2007 roku nie pozostawiła złudzeń – rodzynkowe klimaty, usta przynoszące sporo słodyczy, beczka nieco na drugim planie, średnio ekstraktywne.

  
Mazzamurello 2011 – początkowo sporo metalicznych akcentów, które z czasem przechodzą w dumne aromaty, odznaczająca się świeża kwasowość. W 2009 uwydatniły się warzywne niuanse, w ustach natomiast czekał krągły owoc, a całość była zdecydowanie intensywna i długa. Przedostatnie 2007 zaoferowało nuty przejrzałych warzyw, nieco pikantne, dobrze zbalansowane.


Pecorino made by Terre Dei Beati czyli Giocheremo con i fiori 2013 – świeże akcenty gardenii, gruszek oraz ziołowych aromatów, usta oferowały wibrującą kwasowość i ze-wszech-miar-modną mineralność.


Co sprawiło, że nadal pamiętam te wina? Ewolucja. Od momentu nalania pierwszego wina do kieliszka nieustannie pracowało ono nad swoim wyrazem, aromatami, tym, jakie będzie w trakcie degustacji. Godzinę później to były już zupełnie inne wina, które zasługiwały na bliższe poznanie i więcej uwagi. Jakby zaznajamiały się z otoczeniem.

Na stronie www Roberta Mielżyńskiego odnajdziemy informację, iż obecnie kupimy Cocciapazza 2011 za 98 zł, a Mazzamurello 2010 za 143,90 zł. Warto.

Facebook - Wine Trip Into Your Soul

środa, 24 września 2014

Winne potyczki

Nieuniknione pytanie "jakie wino lubisz?" padnie pod naszym adresem prędzej czy później. Warto zawczasu wiedzieć, jaka jest odpowiedź. Swego czasu wysnuto teorię, że nasz zmysł smaku jest trwale powiązany z naszym DNA. Wiele osób ma nad wyraz rozwinięte kubki smakowe lub zmysł węchu. Ile to razy widzieliśmy kolejne kostki lub łyżeczki cukru wędrujące do kawy lub herbaty współbiesiadników? Problemem w tym przypadku jest naturalny gorzki smak obu napojów. A jak jest z winem?


W rundzie pierwszej zmierza się ze sobą odwieczni wrogowie - słodki i wytrawny. Gdyby zabrać alkohol - czym będziecie popijać burgera? Coca-colą czy pozbawioną cukru mrożoną herbatą? Pierwsza opcja oznacza skierowanie się ku słodyczy i odwrócenie się od kwasowości. Natomiast "opcja herbaciana" to wybór zdecydowanie wytrawny. Jeśli Coca-cola - może preferujesz wina słodkie i unikasz wysokiej kwasowości? Nie obce są Tobie Moscato d'Asti, słodkie Tokaje, Spätlese Riesling czy też Brachetto d'Acqui oraz Porto w stylu Tawny? Jeśli zdecydowaliście się na oba napoje wynik jest prosty jak podanie dłoni - nie macie jednego typu wina, który usiłujecie dopasować do jedzenia. Poszukujecie nowych zestawień.


Kolejna runa to starcie owocu z resztą świata. Niejednokrotnie podczas degustacji rozmawiałem z osobami, które skreślały wino, jeśli nie odnalazły w nim niuansów owocowych. Trudno odmówić całej masie win intensywnych lub dyskretnych akcentów brzoskwiń, jabłek, limonki, mirabelek, grejpfrutów, pomarańczy i tak dalej. Ale z drugiej strony - co powiecie na nuty ziołowe, włoszczyzny, oliwy, papryki, dymu, tytoniu, słoniny a nawet osławionej stajenki? Fani owocu z reguły wybierają Zinfandele, Merloty, Grenache oraz Pinot Noiry, jednak nie jest to sztywną zasadą. Macie otwarte umysły? Nie zamykajcie się za owocowym płotem. Sięgnijcie po Sauvignon Blanc, Sangiovese, Barolo, Cabernet Franc, Malbeka..

 
Finałowa runda to pojedynek "kawowy". Z mlekiem, cukrem a może czarna? Jeśli używasz wymienionych dodatków do czarnego naparu z pewnością lubisz gładkie i krągłe wina, nie przepadasz za beczką w większym natężeniu niż to potrzebne, a nuty dębowe najlepiej niech grają gdzieś w tle.. Wielbiciele małej czarnej często szukają w winach kwasowości i ekstraktu, nie pogardzą Gran Reservą i starszymi winami.


Stephen Eliot napisał kiedyś, że "wino i smak ciągle się rozwijają". Łatwo to sprawdzić próbując potraw, którymi zajadaliśmy się w dzieciństwie. Preferencje smakowe i te związane z winem ciągle się zmieniają na przestrzeni lat. Saperzy mawiają, że rutyna to największy wróg. Nie lubiliście kiedyś wytrawnych win i szukaliście półwytrawnych i półsłodkich potworków? Część z Was zapewne przestawiła się na wytrawne, zatem.. sami rozumiecie.

źródło i foto: Winefolly.com

sobota, 20 września 2014

Wine News #3

Facebook - Wine Trip Into Your Soul

Przed Wami już trzecie wydanie Wine News, a więc czas na małą zmianę. Jeden z podanych newsów jest nieprawdziwy - który? 

Aurelio Montes, winiarz z Chile, planuje rozpocząć nasadzenia winorośli na obszarze pięciu hektarów w Peru Sacred Valley, nieopodal miasta Machu Piccu. Zapowiada, iż początkowo przewiduje pięć odmian winorośli w celu wybadania gleby (Pinot Noir, Sauvignon Blanc, Merlot, Syrah i Chardonnay). Tereny pod winnicę znajdują się około 3000 metrów nad poziomem morza. Montes ujawnił, iż dostęp do omawianych terenów uzyskał z pomocą bajecznie bogatego importera jego win w Peru. Dobrodziej, którego winiarz nazwy nie podał, jest formalnym właścicielem tamtejszych gruntów pod winnicę. Jest to pierwszy taki projekt w okolicy. W samym Peru dwa lata temu zanotowano około 20 tysięcy hektarów winorośli, co stanowi wzrost o ponad połowę w stosunku do stanu z przełomu XX i XXI wieku. Montes pozostanie wierny swoim etykietom na winach czy wkrótce zobaczymy na półkach wina z motywami Inków?

www.decanter.com

Tymczasem w Toskanii znani producenci w Chianti Classico oraz Brunello di Montalcino są oburzeni niedawnym raportem, wykonanym i wydanym na zarządzenie rządu włoskiego. Wynika z niego - lepiej usiądźcie - iż winnice są potencjalnym zagrożeniem dla różnorodności biologicznej. Jakby tego było mało, istnieje realne zagrożenie ostrego ograniczenia nasadzeń i nowych winnic. Naukowcy (co za fachowe określenie) alarmują, iż szybkie tempo rozwoju winnic w ostatnich dekadach doprowadziło do zwiększenia ryzyka erozji gleb i zanieczyszczenia wód gruntowych. Mało? Ci sami fachowcy lakonicznie informują, iż winnice zmieniły krajobraz regionu. Serio? Nie dziwi zatem, iż tamtejsi winiarze zbierają podpisy pod oficjalnym pismem, które stanowi protest do twierdzeń w omawianym raporcie. Niedługo powinno ono trafić do toskańskiego presidente - Enrico Rossiego. Wciąż nie jest jasne w jaki sposób rząd chce wymusić na winiarzach ograniczenia ekspansji winnic. Przecież nie mają oni żadnego interesu w rujnowaniu krajobrazów, które - naturalnie - są częścią dziedzictwa kulturowego. Wyobrażacie sobie widoki z Toskanii bez winnic? Właśnie, ja też nie.

www.decanter.com

Jeśli po weekendzie nie macie odwagi spojrzeć na stan swojego konta nie czytajcie dalej. Polski akcent, stołeczny startup iZjazd opracował - warning - pigułkę na kaca. Ale nie braną po imprezie, tylko zamiast wypijanego zwyczajowo alkoholu. "Nasz specyfik daje dokładnie ten sam efekt jak alkohol, kosztuje jednak dwa razy mniej i jest neutralny dla zdrowia, więc można po nim prowadzić. Można więc spokojnie iść na imprezę, tabletkę zażyć dopiero rano, a zaoszczędzone na napojach wyskokowych pieniądze wydać na coś bardziej pożytecznego" – zapewnia Marcin Świderski, który wraz z zespołem od około trzech lat pracował nad oryginalną pigułką. Gdyby celem picia alkoholu był kac to ten produkt byłby idealny, jednak w innym przypadku...

www.aszdziennik.wordpress.com