sobota, 15 października 2016

Czy recenzje win mają znaczenie?

Facebook - Wine Trip Into Your Soul

Jak często czytacie recenzje win? Poznajecie podejście blogera/dziennikarza do opisywanej zawartości kieliszka? Posiłkujecie się ich osądami w trakcie zakupów? Ślepo zawierzacie ich ochom i achom, trzymając się z dala od tych pozycji, które nie dostąpiły zaszczytu wzmianki w tekście? A może płyniecie pod prąd, owszem, zerkając na recenzje, ale w efekcie dokonując niezależnego wyboru?

Vinfolio

Zaobserwowałem problem z odbiorem recenzji win. Chyba niewiele można zrobić względem tych, dla których skale liczbowe i klepnięcie "Wino mi się podoba, wino jest fajne" (co to w ogóle znaczy i jaka tu jest wartość dla czytającego?) jest wszystkim, czego oczekują od autora. Kiedyś stosowałem skalę liczbową, niekoniecznie się nią przejmując, bo oczywiście nie ma ona konkretnego przełożenia na cokolwiek, nawet w obrębie win z tego samego gatunku. Generalnie nawet krótki, choćby jednozdaniowy komentarz pozwala częściowo poznać zdanie opisującego. Rolą krytyka może być wskazanie jakiejś możliwości zrozumienia, zaprezentowanie "odczytania", zupełnie jak w przypadku filmu czy książki, jednak nigdy nie powinno być wyrocznią tak-lub-nie. Jeśli poza zgodzeniem się, bądź zanegowaniem nie stoi nic więcej to mamy współczynnik losowy, a to oznacza, że jeśli nic ponad opinię z którą się zgodziłem powiedzieć nie mogę to obcowanie z recenzjami nie ma sensu, bo jedynie programują odbiorcę bez udziału jego rozumu.(szeroko mówiłem o tym tutaj).

WineFolly

Jesteśmy różni. Nie widzę w tym absolutnie nic złego, że są ludzie, którzy różnią się ode mnie czy od innych osób. Krytykują wina w internecie i tak dalej, mają inne wymagania - mniejsze lub większe. Każdy ma swoją perspektywę, swoje podejście, swoje oczekiwania - warto to zaakceptować. Kiedy pada komentarz po recenzji wina "ale nie zgadzam się" to świetnie, że spędziłeś przy nim miło czas, podczas gdy u mnie nie znalazło ono akceptacji. Doskonale wiadomo, że są filmy, jak i wina "konkursowe", które robi się dla recenzentów, a nie odbiorców. A jeśli jest autor, którego gust pokrywa się z Twoim to czy liczy się dla Ciebie jego opinia? Sądzisz, że dla Ciebie dany produkt też będzie dobry? Naturalnie chodzi o sytuację, kiedy kogoś obserwujesz/czytasz od dłuższego czasu, a nigdy po jednym materiale. Ważne są argumenty za i przeciw, a nie dobre/niedobre.

BillsWineWandering

Kwestia, czy wino smakowało oraz czy było dobre - to dwie osobne sprawy. Niestety mnóstwo osób nie potrafi przyznać się do tego, że smakowało im kiepskie wino. I musimy pogodzić się z faktem, że wiele osób nie ma specjalnych wymagań odnośnie wina (muzyki, filmów itd.). Problem pojawia się, kiedy ta rzesza ludzi zaczyna lansować i narzucać swój światopogląd jako jedyny i słuszny. Popularny jest ostatnio, niestety, tzw. rak content, czyli ogół rzeczy (ale w żadnym wypadku treści), które niczego nie wnoszą do dyskusji, nie stanowią żadnej kreacji, żerują na najniższych instynktach. Mieszamy wtedy dwa bardzo ważne pola - emocji, na które może mieć wpływ niesłychana ilość przyczyn trudnych do weryfikacji oraz estetyki, którą śmiało można oceniać. Gdyby było inaczej to takie dziedziny sportu jak, na przykład, akrobatyka nie miałyby znaczenia. Identycznie możemy oceniać wina, na przykład takie, które nam nie smakują, mogą być dobre i taki pogląd można uzasadnić, ale kierując się względami estetycznymi, a nie emocjonalnymi. Niestety, emocje sprawiają, że osoba przybiera despotyczną postawę w postaci zawsze posiadanej racji, przypisując własnemu gustowi normę powszechności (a innych określając w pogardliwym znaczeniu amatorami czy też snobami).

Vivino

Dzięki normom estetycznym poznajemy coś, co jest nam światopoglądowo obce. Otwieramy się na coś nowego. Śmiało można powiedzieć, że wino jest kiepskie, pod warunkiem, że taką wypowiedź się odpowiednio uargumentuje. I tutaj mamy źródło problemu - nieumiejętność dowodzenia racji, po prostu najczęściej jest to zbiór gołosłownych epitetów. Niektórzy po prostu nie są w stanie wybaczyć tego, że traktuje się ich poważnie. Rozwój nie jest możliwy, jeśli wszyscy się ze sobą zgadzają.


Facebook - Wine Trip Into Your Soul

2 komentarze:

  1. Czytam recenzje bardzo często, ale wyłącznie z tych blogów, którym ufam (dokładnie 2 blogom lokalnym). Czytam recenzje największego czasopisma lokalnego o winach, któremu także ufam, choć z odrobiną rezerwy. Reszta to raczej szum informacyjny. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo miła analiza - jak widać przy winie przydają się umiejętności filozoficzne (sztuka argumentacji, antydogmatyzm), jak i sama estetyka, która jest dyscypliną stricte filozoficzną. Potwierdza to moją ulubioną tezę, że studiowanie filozofii pomaga w rozumieniu wina. Fascynujące jak wiele osób wśród znakomitych winnych pisarzy ma za sobą studia filozoficzne... jak choćby Jancis Robinson.
    Wielu dalszych, owocnych przemyślen!

    OdpowiedzUsuń